nigdy nie zapomnę tej jednej sytuacji, kiedy jeden z dyrektorów poprosił mnie o retweetowanie jego posta „bo jestem zbyt zajęty prawdziwą pracą i nie mam czasu, żeby być na x”. jego bezczelność była niesamowita. jednocześnie ceniąc to, co robię (tweetowanie), obrażając to, a jednocześnie prosząc o przysługę.
tak, retweetnąłem to, jestem dobrym korporacyjnym chłopcem, oczywiście
204