Minęło 64 godziny od rozpoczęcia całkowitego postu. Głód właściwie ustąpił, a jedynie odczuwam lekkie zawroty głowy. W czasie lunchu spacerowałem przez godzinę, pokonując 5 km. Teraz zmagam się z nieco stromej podjazdem. Do pierwszego posiłku (białej zupy) pozostało tylko 8 godzin! To mój pierwszy sukces w życiu. Potem do jutra wieczorem będę jadł zupę i pierś z kurczaka. Od piątku wracam do normalnych posiłków (będę jeść gotowaną wieprzowinę i sałatę wiosenną). Hahaha